-No to super!-zawołała Bella podekscytowana.
-Dobra, tylko teraz musimy się podkraść, musimy być bardzo cicho..-powiedziałam szeptem.
-OK.
Dotarłyśmy pod jaskinię...
-Uff..
-Mamy szczęście.-powiedziałam i uśmiechnęłam się. Biegłyśmy dalej długą jaskinią. Dobrze, że były w niej pochodnie bo nic byśmy nie widziały. Zwolniłyśmy tępa do truchtu, ponieważ w drugą stronę trzeba będzie już uciekać. Nawet nie pytajcie dlaczego, dowiecie się w swoim czasie. Bardzo długo szłyśmy przez tunel, ale nareszcie dotarłyśmy do upragnionego miejsca, którego szukałyśmy. Stanęłam przed ogromną bramą i wpatrzyłam się w nią. Użyłam mojej magii i otworzyłam właz. Po cichu weszłyśmy i ujrzałyśmy przed sobą piękną jaskinię...
-Wow... Ale tu pięknie...-podziwiała Bella.
-Tak, dlatego te dogi pilnują tego miejsca.-odpowiedziałam i podeszłam do jednego z magicznych drzew.
-Weź jedno światełko.-rozkazałam a ja wzięłam pozostałe. Spakowałyśmy je do torby, którą po cichu zabrałam, gdy Dżeki nie patrzył.
-Mamy już wszystko?-zapytała moja siostra.
-Nie.. Jeszcze medalion, ale z nim będzie nieco trudniej...
<Bella?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz