-Świetnie, cieszę się. Idź do jaskini, ja coś upoluję na wieczór.-powiedziałem.-Tym razem na terenach sfory.-dodałem. Sara uśmiechnęła się i powiedziała :
-Ok, ale niczego sobie nie zrób.
-Dobra, dobra.-zawołałem za nią i wyruszyłem w drogę...
<Sara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz