Uśmiechnęłam się i wesoło zamerdałam ogonem.
-Idziemy ją ''pozwiedzać?''-zażartowałam.
-Jasne, chodź.-odpowiedział Syriusz chętnie. Biegliśmy truchtem, gdy nagle poczułam znajomy zapach i usłyszałam szelesty liści.
-Stój.-powiedziałam. Przystawiłam nos do ziemi, i gdy się podniosłam w oddali zobaczyłam zakrwawioną Milę...
<Syriusz? Mila?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz