sobota, 4 października 2014

Od Axy

Byłam ze szczeniakami na zakupach. Kupiłam legowiska, kurtki, obroże, sweterki, czapeczki, szaliki, butki, zabawki i ogrom koców i skór bizonich. W końcu zbliża się zima... Położyłam to wszystko obok, gdyż dostrzegłam kartkę. Przeczytałam ją i łza poleciała mi z oka...
-Wiedziałam! Po prostu wiedziałam!-powiedziałam sama do siebie. Po chwili postanowiłam, że na wszystkie ubrania dzieci zrobię skalną szafę i po chwili zrobiłam. Włożyłam tam wszystkie ubranka, rozłożyłam koce i legowiska oraz nakarmiłam je. Poszłam na polowanie i przyniesłam do jaskini 4 jelenie. To powinno wystarczyć na te pare dni...
<Szczeniaki?>

Od Aleksandra

Biegłem...Przedzierałem się przez zarośla, co jakiś czas spoglądając tyłu.Dalej tam była.Doganiała mnie ,więc przyspieszyłem bieg.Po chwili mnie wyprzedziła i zatrzymała się pod wielkim,zielonym dębem. Gdy ją dogoniłem pełna dumy powiedziała:
-Pierwsza!
-Znowu.Nie możesz chociaż raz pozwolić mi wygrać?
-Hmm... Zastanówmy się... NIE!
"Cała Astra" - pomyślałem.
Gdy chwilę odpoczęliśmy, pobiegliśmy obejrzeć jaskinie.Wchodziliśmy już do środka, ale nagle się zatrzymałem.Coś było nie tak.
-Astra! Nie wchodź.Tam są ludzie - powiedziałem cicho.As zatrzymała się i ze zdziwieniem spytała:
-Ale jak?
-Nie wiem.Poczekajmy chwilę może się czegoś dowiemy.
-Dobrze.

Od Dżekiego Cd Axa

Wyszedłem z jaskini. Poszedłem do pewnej jaskini. Tam napisałem list do Axy. Brzmiał tak:
Kochana Axo!
Muszę przemyśleć kilka rzeczy. Nie radzę sobie z tym. Wrócę za kilka dni. 
Całuję Dżeki.
Zostawiłem list na miejscu Axy w naszej jaskini. Wyszedłem i pobiegłem w kierunku lasu Barri. Tam zobaczyłem siostrę Axy atakowaną przez niedźwiedzia. Zaatakowałem go i zacząłem z nim walczyć.
- Cleo uciekaj!- Krzyknąłem. Suczka uciekła a ja walczyłem dalej. Był to wyjątkowo wytrzymały niedźwiedź. W końcu go pokonałem ale straciłem przytomność z wycieńczenia i ran.
Axa?

Od Axy do Dżekiego

Przyszłam tam ze łzami w oczach... Popatrzyłam na Dżekiego... Potem na grób i... Rozpłakałam się jeszcze mocniej... Dżeki przytulił mnie... Wróciliśmy do reszty szczeniąt, ale wciąż bałam się czy zobaczę jeszcze Dżekiego....
<Dżeki?>

Od Dżekiego CD Axa

Wstałem, otarłem oczy łapą i wziąłem martwego szczeniaka w pysk. Pobiegłem do pewnej groty. Zakopałem go w ziemi i przyniosłem kamienną płytę. Starałem się coś w niej wydrapać kiedy wszedł mój dawny partner i jego żona.
- Pomóż mu.- Powiedziała. On pochylił się nad płytą i kamieniem zaczął wyżłabiać litery.
- Jak miał na imię twój synek?- Zapytał. Łapą napisałem na ziemi imię Even. Kiedy skończył tekst był taki:
Even
Ur. 01.10.2014r
Zm. 01.10.2014r
Rodzice: Dżeki i Axa
Pokój jego duszy.
W tym momencie do jaskini weszła Axa.
Axa?

piątek, 3 października 2014

Od Axy do Dżekiego

Też płakałam... Było mi smutno, że jedno nie przeżyło... Jednak bardziej martwiłam się tym, że ci ludzie zabiorą mi Dżekiego i moje dzieci... Tylko zapiszczałam i wróciłam do mycia szczeniąt.
<Dżeki?>

Od Dżekiego Cd Axa

Nie zauważyłem tego szczeniaka. Podszedłem do niego i zacząłem trącać go łapą a potem lizać językiem. Miałem nadzieję że jednak żyje.  Łzy zaczęły mi się cisnąc do oczu.
- Kochanie.... Musimy mu dać jakieś imię. Nie może być bezimienny.- Powiedziałem szlochając.
- Może Even?- Zapytała. Skinąłem głową. Wszyscy wyszli z jaskini. Nagle wpadł do niej Jakopo.
- Dżeki na naszym terytorium są ludzie. Wołają Cię po imieniu.- Wydyszał.
- Zaraz wracam.- Powiedziałem do Axy i wybiegłem z jaskini. Byłem koło Rzeki Fox kiedy zobaczyłem tych ludzi. Nie przestraszyłem się.Podszedłem do nich powoli.
- Dżeki? Piesku chodź na tu ty.- Powiedział jeden z 5 mężczyzn. Podbiegłem do niego i polizałem po rękach.
- Gdzieś ty bywał piesku?- Zapytał mój dawny partner.  Odbiegłem kawałek i  dałem mu i jego żonie  do zrozumienia żeby za mną poszli. Zaprowadziłem ich do jaskini mojej i Axy. Axa trochę się przestraszyła ale uspokoiłem ją.  Położyłem się obok i wziąłem pomiędzy łapy martwe szczenię. Zacząłem je lizać a z oczu leciały mi łzy.
- Pierwszy raz widzę kiedy Dżeki płacze.- Powiedział Marek.
- Bo on nigdy nie płakał.- Skrytykowała go jego żona. To prawda. Pierwszy raz płakałem. Nigdy wcześniej. Dopiero teraz po stracie syna.
Axa?