Biegłem...Przedzierałem się przez zarośla, co jakiś czas spoglądając
tyłu.Dalej tam była.Doganiała mnie ,więc przyspieszyłem bieg.Po chwili
mnie wyprzedziła i zatrzymała się pod wielkim,zielonym dębem. Gdy ją
dogoniłem pełna dumy powiedziała:
-Pierwsza!
-Znowu.Nie możesz chociaż raz pozwolić mi wygrać?
-Hmm... Zastanówmy się... NIE!
"Cała Astra" - pomyślałem.
Gdy chwilę odpoczęliśmy, pobiegliśmy obejrzeć jaskinie.Wchodziliśmy już do środka, ale nagle się zatrzymałem.Coś było nie tak.
-Astra! Nie wchodź.Tam są ludzie - powiedziałem cicho.As zatrzymała się i ze zdziwieniem spytała:
-Ale jak?
-Nie wiem.Poczekajmy chwilę może się czegoś dowiemy.
-Dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz