czwartek, 25 września 2014

Od Axy do Belli

-Tak, zobaczysz kiedy wrócimy...
-No to super!-zawołała Bella podekscytowana.
-Dobra, tylko teraz musimy się podkraść, musimy być bardzo cicho..-powiedziałam szeptem.
-OK.
Dotarłyśmy pod jaskinię... Weszłyśmy cicho, ponieważ musiałyśmy przekraść się obok dwóch dogów niemieckich.
Były trochę przerażające i duże, ale my - jak to siostry niczego się nie boimy. A zwłaszcza MY! Byłyśmy ''nieustraszone''.
-Uff..
-Mamy szczęście.-powiedziałam i uśmiechnęłam się. Biegłyśmy dalej długą jaskinią. Dobrze, że były w niej pochodnie bo nic byśmy nie widziały. Zwolniłyśmy tępa do truchtu, ponieważ w drugą stronę trzeba będzie już uciekać. Nawet nie pytajcie dlaczego, dowiecie się w swoim czasie. Bardzo długo szłyśmy przez tunel, ale nareszcie dotarłyśmy do upragnionego miejsca, którego szukałyśmy. Stanęłam przed ogromną bramą i wpatrzyłam się w nią. Użyłam mojej magii i otworzyłam właz. Po cichu weszłyśmy i ujrzałyśmy przed sobą piękną jaskinię...

    Szczeny opadły nam z wrażenia. A szczególnie Belli, która nigdy tutaj nie była. Ja byłam tu już raz...
-Wow... Ale tu pięknie...-podziwiała Bella.
-Tak, dlatego te dogi pilnują tego miejsca.-odpowiedziałam i podeszłam do jednego z magicznych drzew.
-Weź jedno światełko.-rozkazałam a ja wzięłam pozostałe. Spakowałyśmy je do torby, którą po cichu zabrałam, gdy Dżeki nie patrzył.
-Mamy już wszystko?-zapytała moja siostra.
-Nie.. Jeszcze medalion, ale z nim będzie nieco trudniej...

<Bella?>


Od Belli do Axy

-O, witaj Axa. Dawno się nie widziałyśmy, co nie?-przywitałam się.
-Parę lat tak, ale nie ważne. Chodź za mną.-powiedziała.
-Czyli.. Idziemy po ten amulet, tak?
-Tak.
-Daleko to?-zapytałam.
-Nie.. Parę kilometrów.-odpowiedziała Axa.
-Aha, a masz już kogoś?-zapytałam.
<Axa?>

Od Axy do Dżekiego

-Wiem, wiem. Ale chcę wiedzieć czegoś więcej..-powiedziałam.
-Jak uważasz...
-Nadal boli cię ta łapa?-zapytałam przyglądając się jego łapie.
-Trochę..-odpowiedział.
-No to tutaj zostań, ja zaraz przyjdę.
-Ale gdzie idziesz?-zapytał Dżeki.
-Zaraz wrócę, nie martw się. ;)
Pobiegłam w stronę granic sfory, gdzie ktoś miał na mnie czekać. Po drodze spotkałam zwłoki.. I to nie byle jakie...






Przyjrzałam się im i poszłam dalej. Wyczułam na nim zapach Dżekiego. Wiadomo już było, dlaczego rozdarł sobie łapę... Ech, ci chłopcy.. Szłam jeszcze conajmniej 10 minut, gdy doszłam do granic zobaczyłam Bellę...

<Bella>

Od Dżekiego CD Axa

- Dobrze.- Powiedziałem i uśmiechnąłem się.
- Pójdę nazbierać materiałów na 2 łóżko. Chyba nie zmieścimy się na jednym w 14?- Zaśmiałem się i wyszedłem utykając. Nazbierałem wszystkich materiałów i zaniosłem do jaskini. Zrobiłem z tego 2 a nawet 3 łóżko.
- Axa spotkałem Merlina. Powiedział że jutro do Ciebie przyjdzie ale że suczki mają instynkt macierzyński i same wiedzą co dla nich i szczeniaków najlepsze tak samo psy instynkt ojcowski.- Powiedziałem.
Axa?

Nowa suczka! ;)

 Witamy cię serdecznie, Bella!

Od Axy do Dżekiego

-Wiem, ja też. Ale nie mam jeszcze cieczki.-powiedziałam.
-Coś zdziałamy..
-Ale jeszcze nie teraz... Nie jestem na to jeszcze gotowa. Pójdę do Merlina żeby wyjaśnił mi dokładnie jak mam się zachowywać podczas ciąży i tego typu rzeczy.-rzekłam cierpliwie.
<Dżeki?>

Od Dżekiego Cd Axa

Usnąłem ale obudziłem się pół godziny później. Jakoś miałem takie przyzwyczajenie. Przykryłem Axę, szczeniaki i siebie skórą bizona i wróciłem do spania. Rano wstałem pierwszy. Nie chciało mi się wychodzi bo było zimno i była rosa. Wyszedłem jednak z jaskini i zacząłem obchód. Kiedy obszedłem całe terytorium nadal było zimno a ja już nieźle zmarzłem. Postanowiłem iść posiedzieć w gorących źródłach.
 Wskoczyłem do najcieplejszego i siedziałem w nim chyba godzinę.Zacząłem wracać do jaskini. Po drodze upolowałem jelenia. Najkrótsza droga wiodła przez Las Barri. Kiedy ciągłem jelenia zaatakował mnie niedźwiedź.
- Oddaj mi tego jelenia!- Ryknął samiec.
- Nie ma mowy!- Krzyknąłem. Niedźwiedź ruszył na mnie i zaatakował. Zaczęliśmy się bić. Wygrałem ja. Bolała mnie jedynie łapa. Wróciłem do jelenia i utykając zacząłem go znowu ciągnąć. Zmęczyłem się trochę i usiadłem na ziemi. Byłem akurat koło granicy z inną sforą. Widziałem tam kilka par a nawet jedną ze szczeniakami. Wtedy naszła mnie ochota żeby zapytać Axę o nasze własne szczeniaki. Prawda że mamy te które przygarnęliśmy ale chciałbym mieć własne. Rozmyślałem tak aż wreszcie znów zacząłem ciągnąć jelenia. Po drodze znalazłem 2 szczeniaki. Wziąłem je ze sobą. Wróciłem do jaskini i pokazałem szczeniaki Axie. Wszyscy zjedliśmy trochę z jelenia a szczeniaki poszły spać. Axa opatrzyła moją nogę. Położyliśmy się na posłaniu.
- Axa słuchaj ja chciałbym zostać ojcem. Wiem że mamy te które adoptowaliśmy ale chciałbym zostać ojcem własnych dzieci.
Axa?