wtorek, 30 września 2014

Od Vity do Ramzesa

Było cudownie, szkoda, że wcześniej się na to nie zgodziłam. Ciekawe, ile szczeniaków się urodzi.. ;) Obudziłam się pierwsza, jednak byłam tak śpiąca, że znów usnęłam. Potem znowu się obudziłam, ale Ramzes był pierwszy. Siedział przed jaskinią i czegoś wypatrywał. Przekręciłam się na plecy i rozciągnęłam, po tym wstałam, usiadłam obok niego, cmoknęłam go i powiedziałam :
-Dzień dobry, kochanie. Jak się spało?
<Ramzes?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz